Mieszkańcom Choczni proponuję.
Na początek truizm. Chocznia to daleko więcej niż Józkowa remiza. A tak się składa że z instytucji publicznych w wiosce, wyłącznie ona ma pieniądze. Nie - nie zamierzam tutaj boksować się z Druhem, wytykać mu gminnych dotacji czy w ogóle - w jakikolwiek sposób go atakować.
Zamiast tego - mam propozycję.
Ale zanim - zajmując się od kilku dniu tematyką funduszu sołeckiego, coś sobie w pełni uświadomiłem. Otóż praktycznie cała różnica, cały mój błąd w pierwotnych obliczeniach wysokości funduszu, skoncentrowany był ...w Choczni właśnie. Ustawa wprowadza górną granicę wysokości funduszu - jest to dziesięciokrotność kwoty bazowej dla gminy. A podział środków z tego funduszu jest pochodną liczby mieszkańców danego sołectwa. Najprościej jak można - limit dla sołectwa to 23.500 złotych dzisiaj - gdyby go nie było Chocznia liczona wg ilości mieszkańców powinna dostać ponad 100.000
System którego trzyma się Ewa Filipiak i za podtrzymaniem którego głosuje nieodmiennie od lat Józek, daje jego sołectwu niewiele ponad 16 tysięcy złotych.
Tak więc 16 tysięcy dzisiaj - 23,5 tysiąca gdyby był fundusz. 40% więcej kasy dla wioski, ale Cholewka głosuje przeciw.
Dobrze - ale w Choczni mieszka 5 500 osób. Więc nawet przy wyodrębnionym funduszu sołeckim te 23,5 tysiąca to znikome pieniądze. Czy można spowodować żeby były jeszcze większe? Oczywiście że można.
Wyodrębnijmy nowe sołectwo.
A właściwie sami mieszkańcy wioski powinni to zrobić. No - przynajmniej zainicjować, bo decyzja należy do Rady Miejskiej.
Procedura jest banalna w gruncie rzeczy i opisana w Statucie Gminy Wadowice - mieszkańcy występują do sołtysa o zwołanie zebrania wiejskiego, na którym podejmują uchwałę o woli utworzenia nowego sołectwa - ta wędruje do RM - burmistrz przeprowadza konsultacje z mieszkańcami Choczni - uzyskuje ich, Waszą aprobatę - rada miejska podejmuje dwie uchwały - o wyodrębnieniu sołectwa oraz o wyznaczeniu jego granic. Dwa tygodnie na uprawomocnienie się i .... gotowe.
Żadnych administracyjnych uciążliwości - żadnych zmian adresów, żadnych komplikacji dla mieszkańców - a z dzisiejszych 16 tysięcy - gdy tylko radni wyodrębnią wreszcie FS - ludzie będą mieli do dyspozycji 47 tysięcy. Blisko trzykrotnie więcej niż dzisiaj.
Koszt całej operacji zamknie się w diecie dla nowego sołtysa nowo powstałego sołectwa - a to jest głównie pochodna od zebranych podatków - więc tak naprawdę żaden w porównaniu z sytuacją dzisiejszą.
Sołectwo Chocznia Górna - to banalnie prosty ruch, który może potroić wioskowe pieniądze i przybliżyć decyzje o ich zagospodarowywaniu jeszcze bardziej do ludzi. Wszyscy, absolutnie wszyscy bez przerwy deklarują swoją troskę o mieszkańców - nie wyobrażam sobie żeby radni - a już w szczególności miejscowi - Józef Cholewka i Mariusz Ruła - mogli nie poprzeć tego prostego i efektywnego pomysłu na to, jak te deklaracje przekuć w rzeczywiste pieniądze, dzięki którym ludzie zatroszczą się także sami o siebie.
poniedziałek, 3 marca 2014
niedziela, 2 marca 2014
Errata.
Przepraszam, w obliczeniach poszedłem na skróty.
Wysokość dofinansowania które tracimy nie wyodrębniając funduszu sołeckiego wynosi nie 180 tysięcy złotych a nieco ponad sto tysięcy.
Błąd wziął się stąd że policzyłem wysokość funduszu sołeckiego dla wszystkich mieszkańców gminnych wiosek łącznie. Niestety, trzeba to robić dla każdego sołectwa oddzielnie. Co rzecz jasna natychmiast gdy się zorientowałem - zrobiłem. Wynik jest taki jak mówię - przeszło sto tysięcy to stracone dofinansowanie - oraz zwłaszcza dla dużych sołectw niemal dwukrotnie mniej środków niż mogliby dostawać.
Tylko bodaj dwa najmniejsze sołectwa dostałyby wg nowego klucza minimalnie mniej - wszystkie pozostałe sołectwa zyskałyby znacząco więcej.
Wszystkie pozostałe wyliczenia które zaprezentowałem w poprzednim wpisie są prawidłowe.
Raz jeszcze przepraszam wszystkich którzy mogli poczuć się wprowadzeni w błąd.
Wysokość dofinansowania które tracimy nie wyodrębniając funduszu sołeckiego wynosi nie 180 tysięcy złotych a nieco ponad sto tysięcy.
Błąd wziął się stąd że policzyłem wysokość funduszu sołeckiego dla wszystkich mieszkańców gminnych wiosek łącznie. Niestety, trzeba to robić dla każdego sołectwa oddzielnie. Co rzecz jasna natychmiast gdy się zorientowałem - zrobiłem. Wynik jest taki jak mówię - przeszło sto tysięcy to stracone dofinansowanie - oraz zwłaszcza dla dużych sołectw niemal dwukrotnie mniej środków niż mogliby dostawać.
Tylko bodaj dwa najmniejsze sołectwa dostałyby wg nowego klucza minimalnie mniej - wszystkie pozostałe sołectwa zyskałyby znacząco więcej.
Wszystkie pozostałe wyliczenia które zaprezentowałem w poprzednim wpisie są prawidłowe.
Raz jeszcze przepraszam wszystkich którzy mogli poczuć się wprowadzeni w błąd.
sobota, 1 marca 2014
Ośli upór Ewy i Bożeny kosztuje.
Policzyłem przy kawie i papierosie. Uprzejmie proszę:
Dane do obliczeń przyjąłem takie, jakby decyzja o wyodrębnieniu funduszy sołeckich zapadła w bieżącym roku. Algorytmy do wyliczeń są wpisane w Ustawę o funduszu sołeckim.
Dochody bieżące w 2012 roku : 90 917 696,25 złotych
Liczba mieszkańców gminy 38 661 osób wg danych gminnych
Kwota bazowa dla gminy Wadowice 2351,66 złotych
Średnia kwota bazowa w kraju w roku bieżącym:
2 768,24 zł
Droga Ewo - powiedziałaś na ostatniej sesji - "no to proszę sobie to wyliczyć, każdy może" - więc wyliczyłem. Macie równo miesiąc żeby zdążyć jeszcze w tym roku. Potraficie wziąć te pieniądze od państwa?
Zdzisław Szczur
dw. Burmistrza Wadowic Pani Ewy Filipiak
Wniosek
Na podstawie artykułu 241 Kodeksu postępowania administracyjnego składam wniosek o poddanie pod obrady Rady Miejskiej projektu uchwały o wyodrębnieniu z budżetu gminy środków stanowiących fundusz sołecki.
Zgodnie z art.1 Ustawy o funduszu sołeckim rada gminy rozstrzyga o wyodrębnieniu tych środków do 31 marca roku poprzedzający rok budżetowy w którym fundusz ma być wyodrębniony.
W związku z tym, iż na ostatniej sesji radni przegłosowali ww sprawę negatywnie, wnoszę o reasumpcję tej decyzji - wskazując na nowe okoliczności w postaci nie podanej ani przez Panią skarbnik Bożenę Flasz ani przez Panią burmistrz Ewę Filipiak ( właściwie podanej radym błędnie) informacji, o rzeczywistej wysokości dofinansowania z budżetu centralnego, możliwego do pozyskania dla Gminy Wadowice.
Obliczona na podstawie oficjalnych gminnych danych oraz według algorytmów wskazanych w Ustawie o funduszu sołeckim kwota dofinansowania może wynosić 180.607 złotych.
Z poważaniem
Marcin Gładysz
Dane do obliczeń przyjąłem takie, jakby decyzja o wyodrębnieniu funduszy sołeckich zapadła w bieżącym roku. Algorytmy do wyliczeń są wpisane w Ustawę o funduszu sołeckim.
Dochody bieżące w 2012 roku : 90 917 696,25 złotych
Liczba mieszkańców gminy 38 661 osób wg danych gminnych
Kwota bazowa dla gminy Wadowice 2351,66 złotych
Średnia kwota bazowa w kraju w roku bieżącym:
2 768,24 zł
Procent dofinansowania wg znowelizowanej ustawy o funduszu sołeckim : 40
Liczba mieszkańców sołectw wg danych gminnych - 19063
Maksymalna sumaryczna wysokość kwoty funduszów sołeckich w gminie - 451.519,54
Tracimy : 180 607,8 złotych.
P.S Co napisawszy złożyłem przed sekundą do RM wniosek takiej treści:
Szanowny Pan przewodniczący Rady Miejskiej w WadowicachZdzisław Szczur
dw. Burmistrza Wadowic Pani Ewy Filipiak
Wniosek
Na podstawie artykułu 241 Kodeksu postępowania administracyjnego składam wniosek o poddanie pod obrady Rady Miejskiej projektu uchwały o wyodrębnieniu z budżetu gminy środków stanowiących fundusz sołecki.
Zgodnie z art.1 Ustawy o funduszu sołeckim rada gminy rozstrzyga o wyodrębnieniu tych środków do 31 marca roku poprzedzający rok budżetowy w którym fundusz ma być wyodrębniony.
W związku z tym, iż na ostatniej sesji radni przegłosowali ww sprawę negatywnie, wnoszę o reasumpcję tej decyzji - wskazując na nowe okoliczności w postaci nie podanej ani przez Panią skarbnik Bożenę Flasz ani przez Panią burmistrz Ewę Filipiak ( właściwie podanej radym błędnie) informacji, o rzeczywistej wysokości dofinansowania z budżetu centralnego, możliwego do pozyskania dla Gminy Wadowice.
Obliczona na podstawie oficjalnych gminnych danych oraz według algorytmów wskazanych w Ustawie o funduszu sołeckim kwota dofinansowania może wynosić 180.607 złotych.
Z poważaniem
Marcin Gładysz
czwartek, 27 lutego 2014
Jak na moje oko
czyli polityczne rozgrywanie Wadowic.
Pod Edkowym wpisem odbyła się wczoraj wieczorem i dzisiaj od świtu interesująca rozmowa. Od pewnego momentu przytaczam ją w całości - dla ludzi zainteresowanych tym co tak naprawdę dzieje się pod zimną i plugawą skorupą lokalnej polityki - materiał arcyciekawy.
Dyskusja dotyczyła głośnej powiatowej genderówy.
Maja Majka Facet, który ma 30 lat i poglądy radio maryjne to typowy oszołom, albo cyniczny koniunkturalista, na fb odsyła do linków Frondy i Radia Maryja
Marcin Gładysz Tu nie o żadne poglądy chodziło. I to jest właśnie smutne. Uchwała gengerowa to od początku do końca gra, obliczona na jeden główny i kilka pobocznych efektów. Główny został osiągnięty, a pomniejsze nie. Szkoda postawy radnych rozsądku - nie wzięli udziału w głosowaniu trochę bez sensu - to był moment żeby powiedzieć głośno i wyraźnie NIE!- zamiast kombinacji.
Edward Wyroba Nie byleś, nie wiesz, co zostało powiedziane, więc nie prowadź tego typu dyskusji.
Edward Wyroba Nie głosowali, bo nie brali udziału w farsie! Żaden z tych, który podniósł łapę "za", nie wie co to takiego ta "ideologia", za która głosował! Więc o czym w ogóle mówisz?
Edward Wyroba A Ty wieczny prorok... I wieczny bajkopisarz...
Jak wygrają wybory, to ewentualnie będziesz mógł napisać, że cel został osiągnięty. Na razie tylko idiotów z siebie zrobili. Na żądanie episkopatu, który wymyślił wyimaginowanego wroga...
"Ideologię"!
Której żaden z tych idiotów nie potrafi zdefiniować!
Marcin Gładysz Integracja, Edek - powiedziałem że celem była integracja. Andrychowa, Kalwarii, Wadowic - dotąd PiS był na zasadzie 'każdy sobie, rzepkę skrobie" - Teraz zrobili coś razem. I o to chodziło. CZy idioci? Wiesz - oni nie próbują przemówić do nas - my nie jesteśmy ich celem, ich elektoratem. A do ich elektoratu może to dotrze, kto wie.
Maja Majka A co powiesz o peowcach popierających tą uchwałę?
Marcin Gładysz Powiem tak - nawet starzy politycznie wyjadacze popełnili w ocenie tego co się wydarzyło dziecinny błąd - uznali że genderowym demiurgiem był Staszek. Podczas gdy ta sprawa spowodowała dwie rzeczy - Kotarbie wysunęło się spod dupy siodło - bo pisowski koń nagle pognał do przodu. Oraz osłabiła jego pozycję w małopolskiej PO - całe partyjne województwo ze Staszka polewa. Układanka zaczyna wyglądać tak że kilka osób zostanie "wyplutych" po, a całkiem możliwe że nawet jeszcze przed wyborami - i obstawiam wysoko że jedną z tych osób będzie właśnie Staś. Więc jego 'tak" dla gender było niczym innym jak rozpaczliwą próbą utrzymania się w siodle.
Marcin Gładysz Parasol Grasia w najbliższych wyborach będzie po prostu za krótki - PO dołuje i nic już nie zatrzyma tej tendencji - wierchuszka będzie się trzęsła o własne tyłki a tu na dole święty boże nie pomoże - Staszek to obciążenie absolutnie dla wszystkich. Ma wszelkie dane do tego by przepaść w wyborach. Natomiast PiS się obudziło - oni będą grać o pełną pulę - i wcale się nie dziwię - w końcu kiedy jeżeli nie teraz? Ktoś od nich poszedł po rozum do głowy i pomyślał - a po jasną cholerę nam Kotarba wciskający nos i rozgrywający nas jak chce - przecież tym razem to my, samodzielnie możemy dyktować warunki.
Pod Edkowym wpisem odbyła się wczoraj wieczorem i dzisiaj od świtu interesująca rozmowa. Od pewnego momentu przytaczam ją w całości - dla ludzi zainteresowanych tym co tak naprawdę dzieje się pod zimną i plugawą skorupą lokalnej polityki - materiał arcyciekawy.
Dyskusja dotyczyła głośnej powiatowej genderówy.
Maja Majka Facet, który ma 30 lat i poglądy radio maryjne to typowy oszołom, albo cyniczny koniunkturalista, na fb odsyła do linków Frondy i Radia Maryja
Maja Majka Ciekawe jak będą egzekwować tą uchwałę.
Marcin Gładysz Nie ma znaczenia co "zostało powiedziane". W świat poszły fakty, nie słowa. A te są takie że. Zbyszek i pozostali nie głosowali. To błąd.
Edward Wyroba Oto chodzi, ze nijak. Bo wbrew temu co pisze Marcin, cel nie został osiągnięty. Wszak celem, wyraźnie określonym "listem biskupów", było odwrócenie "ideologią gender", a więc czymś czego nie ma, uwagi od przestępstw pedofilii w Kk.
Nie wyszło, bo nawet 1000 takich uchwał u ludzi rozumnych nie pozwoli na osiągnięcie celu zaplanowanego przez episkopat.
Nie wyszło, bo nawet 1000 takich uchwał u ludzi rozumnych nie pozwoli na osiągnięcie celu zaplanowanego przez episkopat.
......
Marcin Gładysz Edward Wyroba A Ty po staremu - na pierwszej linii frontów wszelakich Powiedziałem że cel został osiągnięty - bo prawdziwym celem tej uchwały było zintegrowanie PiSu w Powiecie. To przygrywka do przejęcia władzy. W powiecie właśnie. Nikt poważny nie sądzi, albo sądzić nie powinien, że genderowa uchwała miała zagłuszać coś w Kościele. To kiepski żart - o uchwałach powiatu pies z kulawą nogą nie wie, nie słyszy ani się nimi nie interesuje. O problemach KK piszą, mówią, donoszą i komentują ogólnopolskie media non stop. Koncepcja zagłuszania to mniej więcej tak, jakbyś chciał łyżeczką przelać ocean w inne miejsce.Jak wygrają wybory, to ewentualnie będziesz mógł napisać, że cel został osiągnięty. Na razie tylko idiotów z siebie zrobili. Na żądanie episkopatu, który wymyślił wyimaginowanego wroga...
"Ideologię"!
Której żaden z tych idiotów nie potrafi zdefiniować!
Maja Majka Obyś miał rację, ale nie bardzo wierzę parasol Grasia nad Staszkiem dalej jest Staszek chciał tak postąpić za dużo korzyści ma on sam i jego rodzina od Dziwisza.
poniedziałek, 24 lutego 2014
Dzisiaj Majdan pracuje
na jutrzejsze rozczarowanie.
Majdan nie jest świętem demokracji. Jest ucieleśnieniem jej największych słabości.
Radykalizm postulatów tłumu oczywiście przyniesie w końcu radykalne obietnice polityków. Umiarkowany Kliczko, który wydaje się mieć wszelkie dane by poprowadzić sprawy kraju w dobrym kierunku tłumowi się nie podoba. Jak w klasycznym wierszu- tłum żąda zemsty, a zemsta ofiary.
Jest zupełnie oczywiste że radykalne obietnice polityków nigdy nie będą spełnione. Czy tłum będzie pamiętał że tak naprawdę je wymusił? A skąd - za jakiś czas znowu nowy Majdan będzie wskazywał nowych zdrajców i przeniewierców.
Majdan nie jest świętem demokracji. Jest ucieleśnieniem jej największych słabości.
Radykalizm postulatów tłumu oczywiście przyniesie w końcu radykalne obietnice polityków. Umiarkowany Kliczko, który wydaje się mieć wszelkie dane by poprowadzić sprawy kraju w dobrym kierunku tłumowi się nie podoba. Jak w klasycznym wierszu- tłum żąda zemsty, a zemsta ofiary.
Jest zupełnie oczywiste że radykalne obietnice polityków nigdy nie będą spełnione. Czy tłum będzie pamiętał że tak naprawdę je wymusił? A skąd - za jakiś czas znowu nowy Majdan będzie wskazywał nowych zdrajców i przeniewierców.
sobota, 22 lutego 2014
Ewa Filipiak obala mity.
czyli wtf??
Od miesięcy próbuję się dowiedzieć czy i w jakim kierunku posuwają się sprawy budowy ścieżek rowerowych. Za moment moja w tym zakresie korespondencja - ale najpierw wydarzenie gdzieś ze środka tego mojego szukania informacji.
Otóż burmistrz Filipiak służbowego telefonu nie odbiera, w każdym razie nie odbiera go gdy ja próbuję się od niej czegokolwiek dowiedzieć - więc chcąc nie chcąc, zadzwoniłem jakiś czas temu do rzecznika Staszka. No i się nadowiadywałem. Że w Andrychowie basen zbudowali do dupy, a nasz jest genialny i nie przecieka. Że już, już będą wybory a dzięki JOW-om to Staszek wszystkich krytyków i malkontentów z polityki się pozbędzie. Że rewitalizacja to szczytowe osiągnięcie gospodarności - jak mamcie kocham, on tak mówił! :D A poza tym żebym sobie nie wyobrażał że ja mogę kontrolować, czy tam dopytywać burmistrz o ścieżki, bo to ona się cieszy. Znaczy zaufaniem społecznym się cieszy. Osiągnął Staszek w chodzeniu ogródkami mistrzostwo świata, to pewna - ale konkretnego niczego z siebie nie wydusił.
A zaczęło się wszystko od tego że wsadziłem nos w projekt budżetu, wysmarowany przez Ewę i Bożenę jeszcze jesienią ubiegłego roku. Szukałem tam 500 tysięcy złotych o które jeszcze w maju 2013 roku wnioskowała gmina i które LGD Wadoviana, oceniając gminny wniosek na maksymalną ilość punków - przyznała. Pół miliona na ścieżki wyparowało - taka była moja konstatacja. Napisałem więc pierwszy wniosek o informację publiczną do skarbnik Bożeny Flasz, takiej treści:
Szanowna Pani Skarbnik
Na podstawie Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej proszę o informację czy dofinansowanie otrzymane przez gminę Wadowice z dedykacją na budowę infrastruktury rowerowej, z LGD Wadoviana, jest ujęte w projekcie budżetu gminy na rok 2014?
Jeżeli tak, to w jakim dziale, w jakiej pozycji? Jeżeli nie, to proszę o informację, dlaczego?
Dodatkowo proszę o informację dotyczącą procedury absorpcji tych środków - czy 300 tysięcy złotych zapisanych w projekcie budżetu jako przeznaczone na ścieżki rowerowe, to są środki na prefinansowanie projektu, którego dotyczy dofinansowanie ze środków UE - czy też to są środki zabezpieczone przez gminę niezależnie od działań opisanych we wniosku do LGD Wadoviana i wkładu własnego gminy w te działania?
Informację proszę przesłać drogą elektroniczną na adres kaledonia@onet.pl
Z wyrazami szacunku
Marcin Gładysz
Bardzo mi zależało(o co dodatkowo uprzejmie prosiłem panią skarbnik), na odpowiedzi jeszcze przed sesją budżetową. Ale gdzie tam - równo dwa tygodnie po moim wniosku, przyszła odpowiedź -
Pan Marcin Gładysz
W odpowiedzi na wniosek o informację publiczną z dnia 13.12.2013 uprzejmie informuję, iż w projekcie budżetu nie ma dofinansowania z LGD Wadoviana na budowę infrastruktury rowerowej, gdyż poprzez LGD nie ma możliwości pozyskania środków z Programu Odnowy i Rozwoju Wsi na realizację drogi rowerowej między zaporami.
W projekcie budżetu zabezpieczona jest kwota 300.000 zł w dziale 630 Turystyka na realizację zadania „PT drogi rowerowej między zaporami i prace przygotowawcze I etap”.
Bożena Flasz
Skarbnik Gminy Wadowice
W odpowiedzi na Pana zapytanie z dnia 27.12.2013 r. uprzejmie informuję, iż środki finansowe, o które Pan pyta, są pozyskiwane przez LGD „Wadoviana” do dyspozycji dla beneficjentów z obszaru LSR, w tym również dla Gminy Wadowice. Gmina zamierza skorzystać z tych środków na inwestycje na obszarach wiejskich (m.in. chodniki, infrastruktura rekreacyjna).
Bożena Flasz
Skarbnik Gminy Wadowice
Szanowna Pani Prezes Zofia Kaczyńska
Na podstawie Ustawy o dostępie do informacji publicznej proszę o udzielenie mi informacji w temacie zagadnienia opisanego poniżej:
W maju ubiegłego roku Wadoviana zakończyła nabór wniosków i ogłosiła listę rankingową. Na której znalazł się wniosek Gminy Wadowice, opisany Rewitalizacja i promocja ścieżek pieszych, biegowych i rowerowych na obszarach wiejskich Gminy Wadowice, z maksymalną punktacją - 36 pkt.
Bardzo proszę o wyjaśnienie - czy te konkretne pieniądze - 500 tys. złotych - idące za wnioskiem Gminy Wadowice złożonym do LGD Wadowiana 14 maja 2013 roku - trafią ostatecznie do gminnego budżetu - czy też wniosek został odrzucony(ewentualnie wycofany przez wnioskodawcę).
Bardzo proszę o udostępnienie mi kopii wniosku, oraz wszelkiej dalszej korespondencji(załączników, wniosków uzupełniających) składanych w tej sprawie przez aplikującą o dofinansowanie Gminę Wadowice.
Proszę także o wyjaśnienie - dlaczego, mimo iż środki z PROW dotyczą wyłącznie terenów wiejskich - a wniosek dotyczył budowy ścieżki rowerowej także na terenie miasta - wniosek otrzymał maksymalną, najwyższą spośród wszystkich składanych w tym naborze, wniosków - 36 pkt?
Informację proszę przysłać drogą elektroniczną, na adres kaledonia@onet.pl
Z poważaniem
Marcin Gładysz
Szanowny Panie,
w odpowiedzi na Pańskie zapytanie informuję, iż poprzez działania LGD
"Wadoviana" Gmina Wadowice aktualnie nie realizuje projektu "Rewitalizacja i
promocja ścieżek pieszych, biegowych i rowerowych na obszarach wiejskich
Gminy Wadowice".
Pozdrawiam
Z. Kaczyńska
Prezes Stowarzyszenia LGD "Wadoviana"
Jeszcze w okresie przedakcesyjnym oraz gdzieś na początkach funkcjonowania Polski w UE powstał taki pogląd - dzisiaj już można śmiało powiedzieć że mit - o tym że środki unijne to nie przelewki, że grosza nie śmie nikt wydać poza procedurą - bo przyjdą, bo skontrolują - a w razie czego kasę odbiorą a delikwenta wsadzą. Nasza Droga Ewa bez uprzedzeń do tego mitu podeszła. Ba - ona go śmiałym gestem obaliła. Ręczne sterowanie nie ominęło także nawet odpowiedzialnej za miliony unijnych złotówek rocznie LGD.
Od miesięcy próbuję się dowiedzieć czy i w jakim kierunku posuwają się sprawy budowy ścieżek rowerowych. Za moment moja w tym zakresie korespondencja - ale najpierw wydarzenie gdzieś ze środka tego mojego szukania informacji.
Otóż burmistrz Filipiak służbowego telefonu nie odbiera, w każdym razie nie odbiera go gdy ja próbuję się od niej czegokolwiek dowiedzieć - więc chcąc nie chcąc, zadzwoniłem jakiś czas temu do rzecznika Staszka. No i się nadowiadywałem. Że w Andrychowie basen zbudowali do dupy, a nasz jest genialny i nie przecieka. Że już, już będą wybory a dzięki JOW-om to Staszek wszystkich krytyków i malkontentów z polityki się pozbędzie. Że rewitalizacja to szczytowe osiągnięcie gospodarności - jak mamcie kocham, on tak mówił! :D A poza tym żebym sobie nie wyobrażał że ja mogę kontrolować, czy tam dopytywać burmistrz o ścieżki, bo to ona się cieszy. Znaczy zaufaniem społecznym się cieszy. Osiągnął Staszek w chodzeniu ogródkami mistrzostwo świata, to pewna - ale konkretnego niczego z siebie nie wydusił.
A zaczęło się wszystko od tego że wsadziłem nos w projekt budżetu, wysmarowany przez Ewę i Bożenę jeszcze jesienią ubiegłego roku. Szukałem tam 500 tysięcy złotych o które jeszcze w maju 2013 roku wnioskowała gmina i które LGD Wadoviana, oceniając gminny wniosek na maksymalną ilość punków - przyznała. Pół miliona na ścieżki wyparowało - taka była moja konstatacja. Napisałem więc pierwszy wniosek o informację publiczną do skarbnik Bożeny Flasz, takiej treści:
Szanowna Pani Skarbnik
Na podstawie Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej proszę o informację czy dofinansowanie otrzymane przez gminę Wadowice z dedykacją na budowę infrastruktury rowerowej, z LGD Wadoviana, jest ujęte w projekcie budżetu gminy na rok 2014?
Jeżeli tak, to w jakim dziale, w jakiej pozycji? Jeżeli nie, to proszę o informację, dlaczego?
Dodatkowo proszę o informację dotyczącą procedury absorpcji tych środków - czy 300 tysięcy złotych zapisanych w projekcie budżetu jako przeznaczone na ścieżki rowerowe, to są środki na prefinansowanie projektu, którego dotyczy dofinansowanie ze środków UE - czy też to są środki zabezpieczone przez gminę niezależnie od działań opisanych we wniosku do LGD Wadoviana i wkładu własnego gminy w te działania?
Informację proszę przesłać drogą elektroniczną na adres kaledonia@onet.pl
Z wyrazami szacunku
Marcin Gładysz
Bardzo mi zależało(o co dodatkowo uprzejmie prosiłem panią skarbnik), na odpowiedzi jeszcze przed sesją budżetową. Ale gdzie tam - równo dwa tygodnie po moim wniosku, przyszła odpowiedź -
Pan Marcin Gładysz
W odpowiedzi na wniosek o informację publiczną z dnia 13.12.2013 uprzejmie informuję, iż w projekcie budżetu nie ma dofinansowania z LGD Wadoviana na budowę infrastruktury rowerowej, gdyż poprzez LGD nie ma możliwości pozyskania środków z Programu Odnowy i Rozwoju Wsi na realizację drogi rowerowej między zaporami.
W projekcie budżetu zabezpieczona jest kwota 300.000 zł w dziale 630 Turystyka na realizację zadania „PT drogi rowerowej między zaporami i prace przygotowawcze I etap”.
Bożena Flasz
Skarbnik Gminy Wadowice
Kursywa i pogrubiona czcionka moja. No bo właśnie wtedy rozdzwoniły się dzwonki alarmowe - jak to nie ma możliwości - skoro wniosek dostał w Wadovianie najwięcej punków ze wszystkich???
Więc kolejny mój wniosek, na który odpwoiedź pani Flasz wyglądała tak:
Pan Marcin Gładysz
W odpowiedzi na Pana zapytanie z dnia 27.12.2013 r. uprzejmie informuję, iż środki finansowe, o które Pan pyta, są pozyskiwane przez LGD „Wadoviana” do dyspozycji dla beneficjentów z obszaru LSR, w tym również dla Gminy Wadowice. Gmina zamierza skorzystać z tych środków na inwestycje na obszarach wiejskich (m.in. chodniki, infrastruktura rekreacyjna).
Bożena Flasz
Skarbnik Gminy Wadowice
Kolejny mój wniosek, takiej treści:
Na litość boską, Pani Skarbnik.
W maju ubiegłego roku Wadoviana zakończyła nabór wniosków i ogłosiła listę rankingową. Na której znalazł się wniosek Gminy Wadowice, opisany Rewitalizacja i promocja ścieżek pieszych, biegowych i rowerowych na obszarach wiejskich Gminy Wadowice, z maksymalną punktacją - 36 pkt.
O losy tego wniosku i tych pieniędzy pytam - a nie o zamiary UM co do budowy chodników na obszarach wiejskich.
Bardzo proszę o wyjaśnienie - czy te konkretne pieniądze - idące za wnioskiem Gminy Wadowice złożonym do LGD Wadowiana 14 maja 2013 roku - trafią ostatecznie do gminnego budżetu - czy też wniosek ostatecznie został odrzucony - w związku z tym, iż jak Pani wyjaśniała w jednym z poprzednich maili - w ramach PROW nie można budować ścieżek rowerowych?
A jeżeli rzeczywiście nie można ich budować - to bardzo proszę o wyjaśnienie - jakim cudem wniosek otrzymał maksymalną ilość punktów, oraz jak się to dzieje że gmina Andrychów występowała do LGD Wadoviana z analogicznym wnioskiem, otrzymała minimalnie gorszą notę na liście rankingowej - a dzisiaj te pieniądze(bodajże 300.000 zł) ma wpisane w budżet na rok 2014?
Oraz pytanie ostatnie - czy beneficjent - tu - Gmina Wadowice - może zmienić przeznaczenie środków przyznanych na realizację jakiegoś działania - tu - na rewitalizację i promocję ścieżek pieszych, biegowych, etc - na działanie o którym wspomina Pani - tj. "chodniki, infrastruktura rekreacyjna, itp.
Lista rankingowa o której mowa w załączniku.
Marcin Gładysz
Uff. Dobrze - pomyślałem - od Bożeny niczego się nie dowiem - spróbuję w drugim z kompetentnych źródeł - w LGD Wadoviana.
Więc 22 stycznia napisałem do pani prezes Zofii Kaczyńskiej wniosek takiej treści:
Na podstawie Ustawy o dostępie do informacji publicznej proszę o udzielenie mi informacji w temacie zagadnienia opisanego poniżej:
W maju ubiegłego roku Wadoviana zakończyła nabór wniosków i ogłosiła listę rankingową. Na której znalazł się wniosek Gminy Wadowice, opisany Rewitalizacja i promocja ścieżek pieszych, biegowych i rowerowych na obszarach wiejskich Gminy Wadowice, z maksymalną punktacją - 36 pkt.
Bardzo proszę o wyjaśnienie - czy te konkretne pieniądze - 500 tys. złotych - idące za wnioskiem Gminy Wadowice złożonym do LGD Wadowiana 14 maja 2013 roku - trafią ostatecznie do gminnego budżetu - czy też wniosek został odrzucony(ewentualnie wycofany przez wnioskodawcę).
Bardzo proszę o udostępnienie mi kopii wniosku, oraz wszelkiej dalszej korespondencji(załączników, wniosków uzupełniających) składanych w tej sprawie przez aplikującą o dofinansowanie Gminę Wadowice.
Proszę także o wyjaśnienie - dlaczego, mimo iż środki z PROW dotyczą wyłącznie terenów wiejskich - a wniosek dotyczył budowy ścieżki rowerowej także na terenie miasta - wniosek otrzymał maksymalną, najwyższą spośród wszystkich składanych w tym naborze, wniosków - 36 pkt?
Informację proszę przysłać drogą elektroniczną, na adres kaledonia@onet.pl
Z poważaniem
Marcin Gładysz
No i zapadła martwa cisza. Właśnie w tym okresie rozmawiałem z Kotarbą(obiecał porozmawiać "no może z panią prezes"), po trzech tygodniach milczenia Wadoviany napisałem wniosek do Urzędu Marszałkowskiego w tej sprawie - aż wczoraj, równo miesiąc od momentu złożenia mojego zapytania, odpowiedź przyszła :
w odpowiedzi na Pańskie zapytanie informuję, iż poprzez działania LGD
"Wadoviana" Gmina Wadowice aktualnie nie realizuje projektu "Rewitalizacja i
promocja ścieżek pieszych, biegowych i rowerowych na obszarach wiejskich
Gminy Wadowice".
Pozdrawiam
Z. Kaczyńska
Prezes Stowarzyszenia LGD "Wadoviana"
Czytacie słowa p.Kaczyńskiej podobnie jak ja? Tzn. czy ja śnię, czy pani prezes właśnie powiedziała, że to Wadoviana powstrzymała budowę ścieżek rowerowych w gminie???
Wstrząsające, prawda? :)
A teraz rzućcie okiem raz jeszcze - na treść mojego wniosku do LGD - i na odpowiedź p. Kaczyńskiej.
No szlag - czy ja nie prosiłem przypadkiem o kopie wniosków i pełnej dokumentacji składanej przez UM w ścieżkowym temacie? Po miesiącu oczekiwania, dostaję jednozdaniową, kuriozalną w dodatku odpowiedź i tyle? Od prezes Lokalnej Grupy Działania, która pośredniczy w dysponowaniu unijnych pieniędzy??? Oj, coś mi się wydaje że będę musiał napisać kolejny, tym razem znacznie obszerniejszy wniosek do Urzędu Marszałkowskiego - skoro instytucja która dysponuje publicznym, unijnym groszem i powinna być przeźroczysta - ewidentnie ma coś do ukrycia w tej sprawie, to to zaczyna naprawdę brzydko pachnieć.
Jeszcze w okresie przedakcesyjnym oraz gdzieś na początkach funkcjonowania Polski w UE powstał taki pogląd - dzisiaj już można śmiało powiedzieć że mit - o tym że środki unijne to nie przelewki, że grosza nie śmie nikt wydać poza procedurą - bo przyjdą, bo skontrolują - a w razie czego kasę odbiorą a delikwenta wsadzą. Nasza Droga Ewa bez uprzedzeń do tego mitu podeszła. Ba - ona go śmiałym gestem obaliła. Ręczne sterowanie nie ominęło także nawet odpowiedzialnej za miliony unijnych złotówek rocznie LGD.
środa, 19 lutego 2014
Europejskie sankcje niczego nie zmienią.
Stan wyjątkowy. Natychmiast.
Moim zdaniem nie ma lepszego wyjścia dla Ukrainy. Inaczej nadal będą ginąć ludzie.
Zanim zaczniecie rzucać mi się do gardła - przemyślcie to proszę, dobrze.
Moim zdaniem nie ma lepszego wyjścia dla Ukrainy. Inaczej nadal będą ginąć ludzie.
Zanim zaczniecie rzucać mi się do gardła - przemyślcie to proszę, dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)