czwartek, 29 sierpnia 2013

Prezydent Lech Kaczyński

wybudował Muzeum Powstania Warszawskiego

Gigantyczny budynek byłej Elektrowni Tramwajów Miejskich w Warszawie całkowicie wyremontowano, z murów skuto dziesiatki tysięcy metrów kwadratowych tynku, urządzono ponad 3000 metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej i pomieszczenia administracyjno-gospodarcze.

Od momentu podjęcia decyzji do oddania Muzeum do dyspozycji zwiedzającym minęło trzy lata. Same roboty trwały kilka miesięcy - powiedzmy że pół roku.

Wszystko to kosztem ok 60 mln złotych.

Wczoraj na portalu wadowiceonline  użyłem też innego porównania :

Czegoś tu nie rozumiem. Starosta buduje od zera pięciokondygnacyjny szpital w cztery lata, za mniej więcej 50 mln i się da, tak? To jak wytłumaczyć że remont papieskiego muzeum też będzie trwał cztery lata i kosztował 30 mln złotych? Za papieskie gadżety muzeum nie płaci, jak rozumiem, więc co? Multimedia plus przebudowa trwa tyle co od zera budowany, kilkakrotnie większy budynek , wyposażony w specjalistyczny sprzęt i kosztuje niewiele mniej? Nie ma co, Kościół rzeczywiście obcuje z cudami, teraz w to wierzę :D

Teraz pozostaje mi powtórzyć za Forrestem Gumpem - "no i to już właściwie wszystko co miałem do powiedzenia o tej sprawie" :)

środa, 28 sierpnia 2013

Obiektywnie o Ewie

czyli rachunek sumienia.

Zapytał, ba, zarzucił mi ktoś ostatnio brak obiektywizmu w opisywaniu postaci burmistrz Wadowic Ewy Filipiak. Nigdy nie napisałeś o niej nic dobrego, przecież to niemożliwe żeby nie robiła nic dobrego, niczym ci nie zaimponowała- powiedział ten ktoś.

No i mnie uruchomił:) Myśli mocno się buntowały- i trudno im się dziwić, każdy by się zbuntował gdyby mu kazać galopem przebiec każdą ścieżkę którą przeszedł przez ostatnie dwa lata - ale mam! Rzeczywiście, znalazłem coś, czym , mówię to zupełnie poważnie, Ewa mi zaimponowała.
Jakiś czas temu powiedziała do MK- może pan ma na moim punkcie obsesję, ja na pana punkcie obsesji nie mam. To było fajne, spodobało mi się. Takie inteligentnie, kobieco złośliwe.

No, powiedziałem to. Ba, wykonałem spory wysiłek żeby to sobie przypomnieć - więc myślę że raz na zawsze udowodniłem że potrafię mówić miłe rzeczy o urzędującej burmistrz. I jeżeli znowu przytrafi się jej coś co wzbudzi moją sympatię - obiecuję że zapamiętam. Może nawet opiszę. O ile oczywiscie Ewa Filipiak wciąż będzie osobą publiczną. Czy sama zainteresowana zechce zaimponować mi czymś częściej niż raz na kadencję - cóż, mam pewne wątpliwości:))

Póki co zaś - bardzo proszę któregoś z radnych, żeby zapytał podczas najbliższej sesji RM Drogą Ewę, może w formie pisemnej interpelacji - co wydarzyło się w sprawie budowy ścieżek rowerowych przez ostatnie cztery miesiące? Projekt zlecony przez samorząd województwa powinien być już gotowy. Więc bardzo zasadne wydaje się pytanie - czy Ewa Filipiak nadal podtrzymuje pomysł poprowadzenia części trasy ulicą Zatorską? Chcę wiedzieć jaka, w szczegółach, jest aktywność gminy w tej sprawie?

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Kotarba z krainy OZ

czyli jak słowo rzecznika stało się... no właśnie - czym?

Strasznie się Staszek piekli.  Chodzi ponoć po mieście i rozpowiada że on nas wszystkich załatwi. Wsadzi, bo mu dobra naruszamy.  Tak i dobrze, dziecinko - ale zanim Dziadunio i Pajda i cała reszta na Sybir wyjedzie - tak ty, bądź łaskaw i odpowiedz - gdzieś schował całe osiedle komunalnych mieszkań???

Oświadczenie Stanisława Kotarby dla telewizji TTV - my w zasobach komunalnych mamy 800 mieszkań. 

Stan z oficjalnych dokumentów gminy Wadowice - cóż, Ewa Filipiak twierdzi że mieszkań gmina ma ok 300. 

Tak więc - albo rzecznik Stanisław Kotarba wybudował po kryjomu osiedle mieszkaniowe gdzieś na terenie gminy - niektórzy obstawiają że może w Kleczy-Zarąbki - albo - łżerzecznik.

Tertium non datur.

Szczegółowe opisy, wyliczenia i dokumenty  - znajdziecie u Obywatela Wadowic.  


niedziela, 25 sierpnia 2013

Sms do Klinowskiego

oraz kilku innych osób.

Napisałem mniej więcej tak - gdy staruszek Grzyb miał powiedzieć coś o siekierze- dostał pół roku w zawiasach.

Gdy Cholewka powiedział że Klinowski dostanie w ryło i główka mu spadnie - to było wyrażenie idiomatyczne, a czyn ściganiu nie podlegał.

I to właściwie wszystko na dzisiaj - no, może prócz prośby do bibliotekarek w regionie - sprawdzajcie drogie panie pomieszczenia przed zamknięciem - całkiem możliwe że Józek gdzieś się tam zapodział. Słowa "idiomatyczne" rozpaczliwie w słownikach szuka :D

piątek, 23 sierpnia 2013

Ateizm infantylny

czyli obiecana druga część.

Zawsze bardzo mnie wzruszają neofici ateizmu. Zawsze zaczynają podobnie - wyposażeni w odkurzone, ba do połysku wywecowane cytaty z  Einsteina, Laplace'a, czy Hawkinga z jednej strony, oraz znajomość ze dwóch  tytułów publikacji, przynajmniej dwóch z "czterech jeźdźców" (  Richard Dawkins, Daniel Dennett, Sam Harris i Christopher Hitchens) , sami rosną do boskich rozmiarów - i zaczynają głosić tą swoją nową ewangelię.

 Boga nie ma! Nie ma go z całą pewnością, bo ludzie których nazwiska tak obficie wysypuje google, pomyśleli za nas - więc im wierzymy i sami myśleć nie będziemy. Na wieki wieków, amen -tfu - na wieki wieków Darwin, nie będziemy!

No, a skoro my wierzymy że boga nie ma - to hajda - pokażmy w niego wierzącym, jacy są głupcy, naiwni, zindoktrynowani i zmanipulowani. Mamy za sobą duże nazwiska, głośne tytuły - a oni mają co? Swoje święte pisma i wiarę? Wolne żarty - pokpijmy z nich jeszcze trochę.


Istnieje jeszcze bardziej prymitywna odmiana "ateizmu" - już kiedyś ją opisywałem - zainteresowani znajdą z łatwością.

Tekst sprzed kilku dni oraz te dzisiejsze kilka zdań to taki drogowy znak - zakaz wjazdu, który stawiam dla tych którzy w tych sprawach namiętnie wybierają drogę na skróty. I nieodmiennie lądują dupą w pokrzywach:)

A - i jeszcze ilustracja - zdjęcie które w jakiś tam sposób nawiązuje do tematu. A jeżeli komuś nie nawiazuje - potraktujcie je proszę jako zwykłą przyrodniczą ciekawostkę :)




czwartek, 22 sierpnia 2013

Zwolnijmy razem rzecznika Kotarbę.

Staszek szkodzi od zawsze. Ale od ponad dwóch lat każda, dosłownie każda jego publiczna aktywność kompromituje miasto w stopniu niesłychanym. Dziennikarze prasowi i telewizyjni w województwie i w kraju bardzo ciepło reagują na brzmienie nazwiska rzecznika wadowickiego UM - po prostu parskają śmiechem. Inni, widać o nieco odmiennym temperamencie - po prostu kiwają z politowaniem głowami.

Nie wyobrażam sobie w jaki sposób miasto może doczekać się pozytywnych, ciepłych artykułów czy reportaży w sytuacji, gdy o  opowiada o nim redakcjom człowiek, który tylko w ostatnim czasie zasłynął z prób zastraszania dziennikarzy, czy wielokrotnych prób zastraszania mieszkańców. Najbardziej komiczną, ale doskonale wręcz obrazującą, z jednej strony mentalność a z drugiej zaś - zawodowe kompetencje Stanisława Kotarby, wpadką, było zarzucanie dziennikarce Tygodnika Powszechnego że pewnie jest od Palikota. 

Dlatego proponuję wam wszystkim - po prostu użyjcie funkcji kopiuj-wklej na tekście poniżej i wyślijcie adresując mail do Pani Burmistrz Ewy Filipiak na adres - umwadowice@wadowice.pl;

Szanowna Pani Burmistrz.

Obserwując od ponad dwóch lat publiczną aktywność rzecznika Urzędu Miejskiego w Wadowicach dochodzę do wniosku iż najwyższy czas, by Burmistrz miasta rozpatrzyła, czy nie celowe byłoby zwolnienie Stanisława Kotarby z pełnienia obowiązków i przeniesienie go na inne stanowisko w UM.

Tak kompletna niezdarność językowa jak i brak merytorycznego przygotowania do współpracy z mediami, oraz przede wszystkim - pełna werbalnej agresji maniera pana rzecznika, której wyraz dał chociażby w rozmowie z dziennikarzem radia Pressmix, Tomaszem Godlewskim, czy wreszcie unikanie w ogóle kontaktów z mediami - tak jak to było w przypadku wizyty telewizji TVN24 oraz brak własnej aktywności w reprezentowaniu UM, burmistrza czy miasta w ogóle - nie organizowanie konferencji prasowych, briefingów, oświadczeń etc. - mających komunikować stanowisko władz miasta w kluczowych sprawach, sprawia, że w powszechnej opinii mieszkańców obecny rzecznik  bardzo źle  wypełnia swoje obowiązki, bądź w ogóle ich nie wypełnia.

Jednocześnie doceniając inne umiejętności pana Stanisława Kotarby - jak chociażby fakt, iż jest ponoć doskonałym kierowcą, proszę o rozważenie, czy ta właśnie umiejętność nie mogłaby zostać spożytkowana z korzyścią dla UM na innym stanowisku pracy. Być może w którejś ze spółek miejskich. Wydaje się że Eko w Choczni będzie rozbudowywane i powstanie tam kilka nowych miejsc pracy?