Oświadczenie dziadunia.
Szanowni państwo. My, dziadunio dostrzegamy potrzebę podtrzymywania mitów, powstałych w początkach XX stulecia.
Wybudowaliśmy już co prawda kilka osiedli szklanych domów, ale tam zalęgli się kumple z komisji wyborczych. Dlatego z niesłabnącą energią dostrzegamy i popieramy palącą potrzebę przeźroczystości.
Tak więc - zapraszam wszystkich miłośników mitów do zgłaszania projektów oraz przepisywania na nas aktów własności gruntów. Solennie obiecuje że przed wpisaniem mnie do ksiąg wieczystych wzdrygał się nie będę. Pod warunkiem oczywiście że sami taksę notarialną opłacicie.
Projekty nawet pooglądam, a szklanych domów, jeśli nie zobaczycie, to przecież od tego one są szklane żeby były niewidoczne, do ciężkiego licha. Zresztą, co tam domy - jak się dobrze przyłożymy, to my całą gminę przerobimy na szklaną - przeźroczystość dla każdego! A co! :D:D
Zwłaszcza dla turystów się staniemy przeźroczyści - przynajmniej nam nie będą śmieci do koszy na rynku wyrzucać.
Mitomanko Ewo - znów odrabiasz nie swoje lekcje - popatrz na ten dokument - dwa lata temu Krzysio miał ogłaszać konkurs i co? I znów wszystko na twojej głowie:) Biednaś ty - sami cholera, doradcy, asystenci, ale ani jednego zastępcy - wszystkie mity sama musisz tworzyć i w istnieniu podtrzymywać.
W dwudziestą rocznicę "chcenia budowania" szklanych domów się kreślę, pozostając z szacunkiem, etc. etc.
sobota, 27 kwietnia 2013
piątek, 26 kwietnia 2013
W IWW święto
i kurcze - trudno im się dziwić.
Kiedy wczoraj, tuż po południu, dowiedziałem się o totalnym zwycięstwie członka-założyciela Inicjatywy Wolne Wadowice, Pawła Kopra w procesie przeciwko krzywdzącej decyzji Ewy Filipiak, pomyślałem właściwie tylko jedno - całkiem możliwe ze gdy już Paweł, za pieniądze z odszkodowania, zatrudni z powrotem ludzi których był zmuszony zwolnić i postawi swoją firmę na nogi tak, by mieć szanse funkcjonować przynajmniej na poziomie sprzed okresu, gdy Burmistrz Wadowic narobiła mu potężnych kłopotów, jakoś, kiedyś, płacąc podatki dochodowe i lokalne - i tak zwróci do budżetu gminy te pieniądze, które, póki co, z naszych podatków gmina będzie musiała mu wypłacić.
Rachunki Kopra z gminą Wadowice wyjdą więc- wcześniej czy później na zero - ale rachunek który zapłacimy za postępek Burmistrz Wadowic zwrócony nie zostanie nigdy.
Jestem cholernie pewien że, gdyby przelew, który pewnie już wkrótce, podpisze Ewa Filipiak na rzecz poszkodowanego przedsiębiorcy, miał pójść z jej prywatnego konta, ani ona, ani w ogóle żaden polityk nigdy nie pokusiłby się o zwalczanie opozycji przy użyciu aparatu władzy.
No, ale skoro gmina jest bogata, a budżet daje się nowelizować w nieskończoność - się przesunie jakieś środki, choćby z niewykonanych inwestycji, się przegłosuje i się wypłaci, prawda?
Kiedy wczoraj, tuż po południu, dowiedziałem się o totalnym zwycięstwie członka-założyciela Inicjatywy Wolne Wadowice, Pawła Kopra w procesie przeciwko krzywdzącej decyzji Ewy Filipiak, pomyślałem właściwie tylko jedno - całkiem możliwe ze gdy już Paweł, za pieniądze z odszkodowania, zatrudni z powrotem ludzi których był zmuszony zwolnić i postawi swoją firmę na nogi tak, by mieć szanse funkcjonować przynajmniej na poziomie sprzed okresu, gdy Burmistrz Wadowic narobiła mu potężnych kłopotów, jakoś, kiedyś, płacąc podatki dochodowe i lokalne - i tak zwróci do budżetu gminy te pieniądze, które, póki co, z naszych podatków gmina będzie musiała mu wypłacić.
Rachunki Kopra z gminą Wadowice wyjdą więc- wcześniej czy później na zero - ale rachunek który zapłacimy za postępek Burmistrz Wadowic zwrócony nie zostanie nigdy.
Jestem cholernie pewien że, gdyby przelew, który pewnie już wkrótce, podpisze Ewa Filipiak na rzecz poszkodowanego przedsiębiorcy, miał pójść z jej prywatnego konta, ani ona, ani w ogóle żaden polityk nigdy nie pokusiłby się o zwalczanie opozycji przy użyciu aparatu władzy.
No, ale skoro gmina jest bogata, a budżet daje się nowelizować w nieskończoność - się przesunie jakieś środki, choćby z niewykonanych inwestycji, się przegłosuje i się wypłaci, prawda?
niedziela, 21 kwietnia 2013
Wadowicka szkoła cyników.
Niektóre słowa i nazwy na przestrzeni dziejów zmieniają swoje pierwotne znaczenie, czasami stając się swoim własnym przeciwieństwem. Dokładnie tak jest w przypadku słowa cynik. O ile w starożytnej Grecji oznaczało to osobę, dla której moralne postępowanie - wówczas nazywano to cnotą - było jedynym sensem życia i intelektualnych dociekań, to dzisiaj cyników doskonale określa taka wypowiedź:
Mógłbym godzinami przywoływać postawy, wypowiedzi i czyny ludzi, którzy od dziesięcioleci rządzą w naszym mieście i którzy słowo cynizm wypełniają niemal codziennie bardziej i bardziej podłą treścią.
Zafascynowany fenomenologią i filozofujący wg tej metody Karol Wojtyła, powiedziałby prawdopodobnie że im bardziej człowiek postępuje cynicznie, tym mniej jest człowiekiem. Być może nawet kiedyś gdzieś coś takiego powiedział czy napisał. Nawet jeśli - to co z tego - dla naszych lokalnych Ewek, Staszków czy Krzysiów, słowa Papieża nadają się wyłącznie do tego żeby nimi rynek wyobwieszać, ale z całą pewnością nie żeby próbować je zrozumieć czy, nie daj boże - według nich postępować.
Oni są ponad to - przejdą do historii jako twórcy wadowickiej szkoły cyników.
czwartek, 18 kwietnia 2013
Zapraszam wszystkich wnioskowadców
Uznaliście i podpisaliście jako własny, projekt budowy ścieżek rowerowych na terenie naszej gminy.
Zapraszam was wszystkich - złóżmy go wspólnie.
Przynajmniej symbolicznie - bo żeby nie utrudniać wam życia, organizuję to wydarzenie w sobotę. Tak więc 11 maja, sobota, godzina 16.00 - przyjeżdżamy na rowerach na wadowicki Rynek.
Powiedzmy razem władzom miasta że nie pozwolimy wodzić się za nos i nie chcemy słuchać bajania o tym, że na naszym terenie ścieżki rowerowe wybuduje województwo, Rząd a może nawet kosmici. Gmina ustami Burmistrz Ewy Filipiak i dokumentami wyprodukowanymi przez nią , już wiele, wiele lat temu zobowiązała się do wykonania tego zadania. Czas żeby spełniła obietnice.
Już niedługo w różnych punktach miasta zobaczycie takie plakaty - dopilnujcie żeby nikt ich nie pozrywał. A jeśli kogoś na tym przyłapiecie- zróbcie foty - za najlepszą Pałacowy ufunduje jakąś nagrodę:):)
Zapraszam was wszystkich - złóżmy go wspólnie.
Przynajmniej symbolicznie - bo żeby nie utrudniać wam życia, organizuję to wydarzenie w sobotę. Tak więc 11 maja, sobota, godzina 16.00 - przyjeżdżamy na rowerach na wadowicki Rynek.
Powiedzmy razem władzom miasta że nie pozwolimy wodzić się za nos i nie chcemy słuchać bajania o tym, że na naszym terenie ścieżki rowerowe wybuduje województwo, Rząd a może nawet kosmici. Gmina ustami Burmistrz Ewy Filipiak i dokumentami wyprodukowanymi przez nią , już wiele, wiele lat temu zobowiązała się do wykonania tego zadania. Czas żeby spełniła obietnice.
Już niedługo w różnych punktach miasta zobaczycie takie plakaty - dopilnujcie żeby nikt ich nie pozrywał. A jeśli kogoś na tym przyłapiecie- zróbcie foty - za najlepszą Pałacowy ufunduje jakąś nagrodę:):)
środa, 17 kwietnia 2013
A tymczasem w sprawie ścieżek
Gdy Marcin Płaszczyca pisał swój materiał , podał trochę zawyżoną liczbę podpisów które zebraliśmy - możliwe że aż tak dobrze życzy temu pomysłowi a może to ja wspomniałem o tej liczbie, jako docelowej.
Nieważne - bo już dzisiaj mogę wam powiedzieć że jeszcze tylko kilkunastu podpisów brakuje do pełnych sześciuset:) Dziś, jutro osiągniemy ten pułap i.... nie przestaniemy zbierać.
Wniosek do RM i wiadomości Burmistrz złożymy w maju - do tego czasu każdy, kto jeszcze nie zrobił wiosennego przeglądu swojego sprzętu, niech zasuwa do sklepu rowerowego na ul. Mickiewicza - tam są mechanicy - magicy z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem - zrobią wam z rowerami co potrzeba albo co się wam zamarzy- pewnie nawet powsadzają silniczki wodorowe do sprzętu - chociaż tutaj mogą także dziwnie na was patrzeć:):):)
Tak czy owak - zaglądnijcie tam jeśli także myślicie że gmina Wadowice powinna się wreszcie wywiązać z solennych i pustych od lat obietnic w sprawie budowy ścieżek rowerowych. Zaglądnijcie i złóżcie swój podpis pod wnioskiem.
A tak - jeszcze jeden szczegół - ja wniosek tylko przelałem na papier - ale jest on wasz - więc już dzisiaj was zapraszam - złóżmy go w UM wspólnie. Wszystkie szczegóły już wkrótce.
Serdecznie dziękuję osobom które zaangażowały się w pomoc w zbieraniu podpisów. Jesteście WIELCY, dzięki!:)
Nieważne - bo już dzisiaj mogę wam powiedzieć że jeszcze tylko kilkunastu podpisów brakuje do pełnych sześciuset:) Dziś, jutro osiągniemy ten pułap i.... nie przestaniemy zbierać.
Wniosek do RM i wiadomości Burmistrz złożymy w maju - do tego czasu każdy, kto jeszcze nie zrobił wiosennego przeglądu swojego sprzętu, niech zasuwa do sklepu rowerowego na ul. Mickiewicza - tam są mechanicy - magicy z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem - zrobią wam z rowerami co potrzeba albo co się wam zamarzy- pewnie nawet powsadzają silniczki wodorowe do sprzętu - chociaż tutaj mogą także dziwnie na was patrzeć:):):)
Tak czy owak - zaglądnijcie tam jeśli także myślicie że gmina Wadowice powinna się wreszcie wywiązać z solennych i pustych od lat obietnic w sprawie budowy ścieżek rowerowych. Zaglądnijcie i złóżcie swój podpis pod wnioskiem.
A tak - jeszcze jeden szczegół - ja wniosek tylko przelałem na papier - ale jest on wasz - więc już dzisiaj was zapraszam - złóżmy go w UM wspólnie. Wszystkie szczegóły już wkrótce.
Serdecznie dziękuję osobom które zaangażowały się w pomoc w zbieraniu podpisów. Jesteście WIELCY, dzięki!:)
wtorek, 16 kwietnia 2013
Rocznicowe refleksje
czyli czemu służę piórem.
W kinach stał się cud - pojawił się chyba dobry(póki co znam tylko z recenzji i medialnych komentarzy) polski film. Sam zobaczę w najbliższym czasie - i wam polecam, trochę w ciemno, wiem - ale zaufanie opieram na udziale aktora doskonałego - Janusza Gajosa. Układ zamknięty - taki jest tytuł.
Wspominam o nim nie bez powodu - pomiędzy treścią filmu a naszym podwórkiem istnieje pewien związek - który pewnie opiszę gdy już wrócę z kina.
Mija niedługo rok odkąd prowadzę tego bloga. Na co dzień nie zadaję sobie pytań, dlaczego w ogóle zacząłem i czemu wciąż to robię - po prostu nie bardzo mam na nie czas, a i odpowiedzi, gdzieś podskórnie, oczywiście znam lub przynajmniej przeczuwam.
Pomyślałem natomiast ze rocznica bloga to dobry moment żeby publicznie, wam wszystkim, odpowiedzieć na pytania, zastrzeżenia czy obawy moich znajomych. Każdy, dosłownie każdy z nich, w momencie gdy dowiadywał się co robię reagował podobnie- polityka? Stary, a po jasną cholerę ci to?? Przecież to bagno, w życiu go nie osuszysz a i sam się ubabrzesz.
Cóż - mieli rację i jednocześnie jej nie mieli. W kwestii osuszania, póki co - sukcesów nie mam żadnych - więc tu przewidywali trafnie. Ale czy się w jakikolwiek sposób ubabrałem? Wiem że to nie w porządku oceniać samego siebie - niemniej dokładnie tak mam zamiar postąpić - nie. Nie mam poczucia ze w jakimkolwiek momencie postąpiłem wbrew sobie. Przeciwnie - jestem zupełnie pewien że na poziomie do którego ograniczam swoją aktywność - na poziomie lokalnym, można funkcjonować w przestrzeni publicznej, pozostając uczciwym człowiekiem. Pozostając w całkowitej zgodzie z samym sobą.
I dlatego nie tylko nie rezygnuję z udziału w lokalnych sprawach, ale zachęcam i zachęcał będę wszystkich - i tych których znam osobiście i pozostałych, którzy po prostu od czasu do czasu mnie czytają - bon mot o tym, że żeby zło triumfowało wystarczy żeby dobrzy ludzie nic nie robili - to nie banał. Dokładnie tak mają się sprawy w naszej gminie - jest źle, bo przez wiele, wiele lat nic nie robiliśmy.
Gmina to wartość - bezcenna - bo trudno przecenić mieszkanie i życie w dobrym, spokojnym i zasobnym sąsiedztwie. Gmina to także wartość całkiem wymierna - jej majątek, tylko wg wyceny z ksiąg, to przeszło 400 milionów złotych - w rzeczywistości wielokrotnie więcej. I przeszło 100 milionów rocznego budżetu. To dość żebyśmy mieli aspiracje by stworzyć sobie tutaj, u nas kawałek prawdziwej Europy. Słowem - naprawdę jest się czym interesować. I jest powód żeby od zarządzających tym majątkiem wymagać o wiele, wiele więcej niż osiągnęli rządząc przez ostatnich 20 lat.
W kinach stał się cud - pojawił się chyba dobry(póki co znam tylko z recenzji i medialnych komentarzy) polski film. Sam zobaczę w najbliższym czasie - i wam polecam, trochę w ciemno, wiem - ale zaufanie opieram na udziale aktora doskonałego - Janusza Gajosa. Układ zamknięty - taki jest tytuł.
Wspominam o nim nie bez powodu - pomiędzy treścią filmu a naszym podwórkiem istnieje pewien związek - który pewnie opiszę gdy już wrócę z kina.
Mija niedługo rok odkąd prowadzę tego bloga. Na co dzień nie zadaję sobie pytań, dlaczego w ogóle zacząłem i czemu wciąż to robię - po prostu nie bardzo mam na nie czas, a i odpowiedzi, gdzieś podskórnie, oczywiście znam lub przynajmniej przeczuwam.
Pomyślałem natomiast ze rocznica bloga to dobry moment żeby publicznie, wam wszystkim, odpowiedzieć na pytania, zastrzeżenia czy obawy moich znajomych. Każdy, dosłownie każdy z nich, w momencie gdy dowiadywał się co robię reagował podobnie- polityka? Stary, a po jasną cholerę ci to?? Przecież to bagno, w życiu go nie osuszysz a i sam się ubabrzesz.
Cóż - mieli rację i jednocześnie jej nie mieli. W kwestii osuszania, póki co - sukcesów nie mam żadnych - więc tu przewidywali trafnie. Ale czy się w jakikolwiek sposób ubabrałem? Wiem że to nie w porządku oceniać samego siebie - niemniej dokładnie tak mam zamiar postąpić - nie. Nie mam poczucia ze w jakimkolwiek momencie postąpiłem wbrew sobie. Przeciwnie - jestem zupełnie pewien że na poziomie do którego ograniczam swoją aktywność - na poziomie lokalnym, można funkcjonować w przestrzeni publicznej, pozostając uczciwym człowiekiem. Pozostając w całkowitej zgodzie z samym sobą.
I dlatego nie tylko nie rezygnuję z udziału w lokalnych sprawach, ale zachęcam i zachęcał będę wszystkich - i tych których znam osobiście i pozostałych, którzy po prostu od czasu do czasu mnie czytają - bon mot o tym, że żeby zło triumfowało wystarczy żeby dobrzy ludzie nic nie robili - to nie banał. Dokładnie tak mają się sprawy w naszej gminie - jest źle, bo przez wiele, wiele lat nic nie robiliśmy.
Gmina to wartość - bezcenna - bo trudno przecenić mieszkanie i życie w dobrym, spokojnym i zasobnym sąsiedztwie. Gmina to także wartość całkiem wymierna - jej majątek, tylko wg wyceny z ksiąg, to przeszło 400 milionów złotych - w rzeczywistości wielokrotnie więcej. I przeszło 100 milionów rocznego budżetu. To dość żebyśmy mieli aspiracje by stworzyć sobie tutaj, u nas kawałek prawdziwej Europy. Słowem - naprawdę jest się czym interesować. I jest powód żeby od zarządzających tym majątkiem wymagać o wiele, wiele więcej niż osiągnęli rządząc przez ostatnich 20 lat.
piątek, 12 kwietnia 2013
Smoleńskie kłamstwo pęcznieje
Dawać świadectwo prawdzie to niełatwa sztuka, wielkie wyzwanie które stawia przed wierzącymi wiara a przed pozostałymi - zwykła ludzka przyzwoitość. Do tego zadania dorósł warszawski adwokat - mecenas Rafał Rogalski, od długiego czasu jeden z najbliższych ludzi w otoczenia szefa PIS-u - Jarosława Kaczyńskiego. Znany nam wszystkim z rozlicznych medialnych wystąpień w roli pełnomocnika części rodzin ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.
Cóż - jak to w życiu bywa - gdy zakończyła się współpraca, adwokat może sobie pozwolić na mówienie prawdy. I mówi:
Autentyczność profilu mecenasa Rogalskiego w serwisie Twitter została potwierdzona w sposób nie budzący wątpliwości.
Cóż - jak to w życiu bywa - gdy zakończyła się współpraca, adwokat może sobie pozwolić na mówienie prawdy. I mówi:
Autentyczność profilu mecenasa Rogalskiego w serwisie Twitter została potwierdzona w sposób nie budzący wątpliwości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
